Pytanie o wygraną z narcyzem w sądzie wraca w każdej sprawie, w której po drugiej stronie stoi osoba manipulująca. Kryje się za nim oczekiwanie rozstrzygnięcia, które nazwie rzeczy po imieniu i przywróci proporcje między tym, co działo się przez lata, a tym, co znajdzie się w orzeczeniu. Postępowanie rodzinne nie zostało jednak zbudowane wokół wyłaniania zwycięzcy, tylko wokół rozstrzygnięcia kilku pytań o przyszłość dziecka oraz o rozkład pożycia małżeńskiego.
Rozbieżność między tymi dwoma porządkami kosztuje rodziców więcej niż jakikolwiek pojedynczy błąd procesowy. Sprawa prowadzona pod cel, którego procedura nie przewiduje, rozrasta się o okoliczności bez znaczenia dla orzeczenia i traci ostrość tam, gdzie ostrość byłaby potrzebna.
Czytam akta przed wydaniem opinii i widzę, które sposoby działania rodzica coś do sprawy wnoszą, a które zostają bez znaczenia dla rozstrzygnięcia. Wyjaśnię, na jakie pytania odpowiada postępowanie, co składa się na materiał wpływający na orzeczenie oraz jakie decyzje podejmowane na początku sprawy przesądzają o jej przebiegu przez kolejne miesiące.
Nazywam się Magdalena Bajsarowicz. Jestem prawnikiem i psychologiem sądowym. Od 15 lat pomagam przejść przez trudne rozstania, gdy po drugiej stronie jest osoba manipulująca z zaburzeniem osobowości narcystycznym lub borderline. Buduję strategie, żeby chronić siebie i dzieci. Opiniuję na zlecenie sądu jako psycholog. Jestem wykładowcą, prowadziłam wykłady dla sędziów, prokuratorów i kuratorów z zakresu psychologii sądowej.
Łączę analizę akt sprawy, znajomość sposobu działania przemocy psychicznej i doświadczenie w pracy z opiniami OZSS, aby pomóc rodzicom przejść przez ten proces świadomie, merytorycznie i z realnym wpływem na wynik sprawy.
Co oznacza wygrana w sprawie z narcyzem
Postępowanie rozwodowe odpowiada na pytanie o trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego, a przy wniosku o winę również na pytanie o przyczyny tego rozkładu. Sprawa opiekuńcza odpowiada na pytania o władzę rodzicielską, miejsce pobytu dziecka oraz kontakty. Żadne z tych pytań nie dotyczy tego, kto przez lata zachowywał się gorzej.
Rodzic wchodzący w postępowanie po długiej relacji z osobą manipulującą przynosi ze sobą inne pytanie, dotyczące uznania krzywdy oraz przywrócenia własnej wiarygodności. Pytanie to ma swoją wagę i zasługuje na odpowiedź, tylko odpowiedzi udziela się na nie poza salą sądową. Sprawa prowadzona jednocześnie pod oba cele traci na spójności.
Wygraną w sensie procesowym stanowi rozstrzygnięcie zabezpieczające to, na czym zależało najbardziej. Może to być ustalenie miejsca pobytu dziecka, uregulowanie kontaktów w sposób zmniejszający pole do konfliktu albo zakończenie małżeństwa w rozsądnym czasie. Określenie tego celu na początku sprawy porządkuje wszystkie późniejsze decyzje.
Cel określony zbyt szeroko rozmywa się w kolejnych miesiącach. Rodzic dążący jednocześnie do orzeczenia winy, do ograniczenia władzy rodzicielskiej drugiej strony, do zmiany kontaktów oraz do wykazania nieprawdziwości kilkunastu twierdzeń z pism przeciwnika prowadzi cztery sprawy naraz. Materiał rozkłada się wtedy cienką warstwą na wszystkie wątki.
Narcyz i przewaga wynikająca z przygotowania
Osoba o cechach narcystycznych przystępuje do sprawy przeważnie wcześniej niż druga strona. Gromadzenie dokumentów, konsultacje z pełnomocnikiem oraz budowanie wersji wydarzeń rozpoczynają się tam, gdzie drugi rodzic wciąż podejmuje decyzję o odejściu. Różnica kilku miesięcy przekłada się na objętość materiału złożonego wraz z pierwszym pismem.
Przewaga ta wynika z czasu przygotowania, nie z racji stojących za którąkolwiek ze stron. Materiał zgromadzony wcześniej nie staje się przez to prawdziwszy, zyskuje natomiast pierwszeństwo w wyznaczaniu ram, w których toczy się postępowanie. Druga strona odpowiada wtedy na cudze twierdzenia zamiast przedstawiać własne.
Odwrócenie tego układu polega na przeniesieniu uwagi z odpowiadania na budowanie własnego opisu. Pismo odnoszące się punkt po punkcie do kilkunastu zarzutów drugiej strony nie zawiera niczego o rodzicu, który je składa. Opis własnej codzienności z dzieckiem wnosi do sprawy materiał, którego nikt inny nie dostarczy.
Czas potrzebny na takie przygotowanie można odzyskać również w toku postępowania. Dokumenty z placówek, zestawienia terminów oraz korespondencja z okresu po rozstaniu powstają na bieżąco i nie wymagają cofania się do przeszłości. Sposób budowania takiego materiału opisuje wpis o tym, jak zdemaskować narcyza w sądzie.
Materiał, który wpływa na rozstrzygnięcie
Opis zdarzenia zyskuje wagę wtedy, gdy zawiera datę, przebieg oraz następstwo widoczne poza relacją między dorosłymi. Zdanie o odwołaniu wyjazdu na dwie godziny przed wyjściem, uzupełnione informacją o tym, jak wyglądał wieczór dziecka, niesie treść dającą się odnieść do pytań postępowania. Akapit o braku empatii drugiej strony tej treści nie zawiera.
Powtarzalność waży więcej niż dramatyzm pojedynczego zdarzenia. Jedno odwołane spotkanie mieści się w granicach zwykłych trudności każdej rodziny, a kilka odwołanych spotkań w ciągu pół roku, każde zapowiedziane na krótko przed terminem, tworzy układ czytelny bez komentarza. Zestawienie z datami działa tu mocniej niż opis emocji towarzyszących każdemu z tych dni.
Materiał niepochodzący od żadnej ze stron zamyka kwestie, których dwie sprzeczne relacje zamknąć nie potrafią. Informacja ze szkoły o nieobecnościach, dokumentacja wizyty lekarskiej albo korespondencja z placówką opisują funkcjonowanie dziecka bez udziału sporu. Dokumenty tego rodzaju nie wymagają od czytającego wyboru między dwiema wersjami wydarzeń.
Objętość materiału działa przeciwko stronie, która go składa, gdy przekracza pewną granicę. Załącznik liczący kilkaset stron korespondencji bez wskazania, co ma wykazać, przestaje pełnić funkcję dowodu. Kilkanaście dobranych sytuacji z datami niesie więcej niż kompletne archiwum trzech lat rozmów.
Narcyz wobec przedłużającego się postępowania
Czas trwania sprawy stanowi element, którym osoba manipulująca może posługiwać się świadomie. Wnioski dowodowe zgłaszane w kolejnych pismach, usprawiedliwienia składane przed terminem posiedzenia oraz wnioski o przesłuchanie dalszych świadków przesuwają sprawę o kolejne miesiące. Każde z tych działań mieści się w uprawnieniach strony.
Obciążenie takim przebiegiem rozkłada się nierówno między strony. Rodzic reagujący na każde pismo, gromadzący odpowiedzi oraz przeżywający każdy przesunięty termin traci zasoby potrzebne na codzienność z dzieckiem. Druga strona traktująca postępowanie jako jedno z pól działania takiego obciążenia nie odczuwa.
Ograniczenie reakcji do pism wymagających odpowiedzi zmniejsza to obciążenie bez szkody dla sprawy. Nie każdy zarzut podniesiony przez drugą stronę wymaga odniesienia się, a odpowiedź na okoliczności poboczne przesuwa środek ciężkości postępowania w ich stronę. Wybór kwestii wymagających reakcji powinien uzgodnić pełnomocnik prowadzący sprawę.
Zmęczenie postępowaniem przekłada się z czasem na to, co znajduje się w aktach. Rodzic wyczerpany przestaje odpowiadać na pisma, przestaje dokumentować zdarzenia oraz zgadza się na ustalenia, których wcześniej nie przyjąłby. Okres ten opisuje osobno wpis o tym, jak wygląda rozwód z narcyzem.
Dziecko jako granica strategii procesowej
Materiał dotyczący dziecka rządzi się inną logiką niż materiał dotyczący relacji między dorosłymi. Sprawa opiekuńcza odpowiada na pytanie o jego codzienność, o poczucie bezpieczeństwa oraz o zdolność każdego z rodziców do zaspokojenia jego potrzeb. Historia związku mieści się w wątku rozwodowym i wnosi do tej części niewiele.
Zachowanie drugiego rodzica nabiera znaczenia wtedy, gdy daje się powiązać z funkcjonowaniem dziecka. Nieodebranie z zajęć, brak informacji o wizycie lekarskiej albo rozmowy o sprawie sądowej prowadzone przy dziecku należą do tej kategorii. Zachowania dotyczące wyłącznie dwojga dorosłych zostają poza nią.
Granica ta chroni również samo dziecko przed wciągnięciem w spór. Materiał budowany na relacjach dziecka o drugim domu, na jego wypowiedziach powtarzanych w pismach oraz na jego reakcjach opisywanych szczegółowo obciąża je bardziej, niż wnosi do sprawy. Szerzej opisuje to wpis o manipulacji dzieckiem w rozwodzie.
Badanie w ośrodku diagnostycznym jako punkt zwrotny sprawy
Skierowanie na badanie przez zespół opiniodawczy zmienia charakter postępowania, ponieważ wprowadza do niego materiał powstały poza pismami stron. Opinia odpowiada na pytania postawione w postanowieniu sądu i opiera się na badaniu obojga rodziców oraz dziecka. Waga tego dokumentu dla dalszego przebiegu sprawy bywa większa niż waga całej wcześniejszej korespondencji.
Osoba o cechach narcystycznych przygotowuje się do takiego badania starannie, ponieważ sytuacja oceniana stanowi obszar jej szczególnej uwagi. Przygotowanie obejmuje zaświadczenia zgromadzone wcześniej, przećwiczone odpowiedzi oraz sposób przedstawienia własnej roli w życiu dziecka. Szczegółowo opisuje to wpis o tym, jak zachowuje się narcyz na badaniu OZSS.
Punktem wyjścia do przygotowania po drugiej stronie pozostaje postanowienie sądu wraz z pytaniami, na które zespół ma odpowiedzieć. Argumenty dobiera się z perspektywy dziecka, przez wskazanie, co dane zachowanie zmienia w jego codzienności. Materiał zbudowany wokół tego, jaka jest druga strona, pozostaje poza zakresem badania.
Błędy kosztujące najwięcej
Nazwanie drugiej strony narcyzem w piśmie procesowym przenosi sprawę na pole, na którym nic nie da się wykazać. Postępowanie nie obejmuje ustalania osobowości stron, więc twierdzenie takie pozostaje bez poparcia. Skutkiem może być odbiór pisma jako przejawu silnego zaangażowania w konflikt, co opisuje wpis o diagnozie narcyza w sądzie.
Reagowanie na prowokacje w sposób utrwalany w materiale sprawy tworzy asymetrię trudną do odwrócenia. Zachowanie wywołujące reakcję zostaje poza dokumentacją, sama reakcja w niej pozostaje. Wiadomość napisana pod wpływem emocji oraz podniesiony głos na sali wchodzą do akt niezależnie od tego, co je poprzedziło.
Pominięcie własnego opisu w pismach pozostawia lukę wypełnianą przez materiał drugiej strony. Rodzic opisujący wyłącznie cudze zaniedbania nie dostarcza żadnej informacji o sobie, choć postępowanie o opiekę wymaga informacji o obojgu rodzicach. Opis organizacji dnia, kontaktu ze szkołą oraz opieki w chorobie wypełnia tę lukę.
Prowadzenie sprawy w oczekiwaniu na moment uznania winy przez drugą stronę kieruje materiał w stronę okoliczności, które mają do tego momentu doprowadzić. Pisma rozrastają się wtedy o zdarzenia z odległej przeszłości, oddalając postępowanie od pytań, na które zapada rozstrzygnięcie. Kwestię tę omawia wpis o tym, czy narcyz przyznaje się do winy w sądzie.
FAQ – Pytania o wygraną w sprawie z narcyzem
Czy da się wygrać z narcyzem w sądzie?
Postępowanie rodzinne nie wyłania zwycięzcy, tylko rozstrzyga pytania o dziecko oraz o rozkład pożycia. Rozstrzygnięcie zabezpieczające to, na czym rodzicowi zależało najbardziej, pozostaje osiągalne niezależnie od postawy drugiej strony. Określenie tego celu na początku sprawy wpływa na wszystkie późniejsze decyzje.
Ile trwa sprawa, w której druga strona manipuluje?
Postępowanie rozwodowe połączone ze sporem o dziecko toczy się przeważnie od roku do trzech lat. Na długość wpływa liczba składanych pism, liczba świadków oraz to, czy sąd dopuści dowód z opinii. Przy planowaniu własnych działań warto przyjąć dłuższy z tych wariantów.
Czy warto proponować drugiej stronie porozumienie?
Propozycja złożona na początku sprawy trafia na inny grunt niż ta sama propozycja po dwóch latach postępowania. Ustalenia dotyczące dziecka przyjęte dla zamknięcia sprawy obowiązują przez kolejne lata. Treść takiego porozumienia oraz moment jego zawarcia omów z pełnomocnikiem.
Co zrobić, gdy druga strona przeciąga sprawę?
Wnioski dowodowe oraz usprawiedliwienia mieszczą się w uprawnieniach strony i nie da się ich wyłączyć. Ograniczenie własnej reakcji do pism wymagających odpowiedzi zmniejsza obciążenie bez szkody dla sprawy. Dokumentowanie zdarzeń na bieżąco pozwala zachować materiał mimo upływu czasu.
Od czego zacząć przygotowanie do sprawy?
Punktem wyjścia pozostaje określenie, co ma zostać zabezpieczone rozstrzygnięciem. Dalsze decyzje dotyczące materiału, wniosków oraz zakresu odpowiedzi wynikają z tego celu. Dobór środków oraz kolejność ich składania powinien uzgodnić pełnomocnik prowadzący sprawę.
Pozdrawiam serdecznie
Magdalena Bajsarowicz
Prawnik & Psycholog sądowy
