Rodzice trafiający do sądu przyjmują założenie, że ich codzienne zaangażowanie w życie dziecka będzie oczywiste dla wszystkich uczestników postępowania. Sąd nie ma jednak dostępu do tej codzienności i opiera się wyłącznie na tym, co zostało zebrane w aktach sprawy. Odstęp między jednym a drugim jest źródłem większości rozczarowań treścią opinii, ponieważ rodzic ocenia siebie przez codzienność, a sąd przez dokumenty.
Ocena kompetencji rodzicielskich powstaje na podstawie informacji przekazywanych przez różne osoby: sąd, zespół OZSS, biegłego psychologa oraz kuratora. Każda z nich widzi inny fragment funkcjonowania rodzica, a dopiero zestawienie tych fragmentów tworzy obraz analizowany później w postępowaniu. Opiszę, w których miejscach sprawy codzienna opieka zostawia po sobie ślad i co odróżnia materiał wnoszący coś do sprawy od zwykłej deklaracji.
Nazywam się Magdalena Bajsarowicz. Jestem prawnikiem i psychologiem sądowym. Od 15 lat pomagam przejść przez trudne rozstania, gdy po drugiej stronie jest osoba manipulująca z zaburzeniem osobowości narcystycznym lub borderline. Buduję strategie, żeby chronić siebie i dzieci. Opiniuję na zlecenie sądu jako psycholog. Jestem wykładowcą, prowadziłam wykłady dla sędziów, prokuratorów i kuratorów z zakresu psychologii sądowej.
Łączę analizę akt sprawy, znajomość sposobu działania przemocy psychicznej i doświadczenie w pracy z opiniami OZSS, aby pomóc rodzicom przejść przez ten proces świadomie, merytorycznie i z realnym wpływem na wynik sprawy.
Gdzie kompetencje rodzicielskie stają się widoczne w sprawie
Rodzic zajmujący się dzieckiem na co dzień zakłada, że jego opieka mówi sama za siebie. W postępowaniu widoczne staje się natomiast wyłącznie to, co zostało opisane w dokumentach sprawy albo zaobserwowane podczas badania. Miejsc, w których codzienna opieka zostawia po sobie ślad, jest kilka i różnią się one trwałością oraz tym, kto ma do nich dostęp. Informację o tym, kto dokonuje oceny na poszczególnych etapach sprawy, znajdziesz w tekście kto bada kompetencje rodzicielskie.
Pisma i dokumenty złożone do akt
Akta pozostają w sprawie źródłem trwalszym niż wszystkie pozostałe, ponieważ są dostępne przez cały czas jej trwania oraz w postępowaniach późniejszych. Pismo opisujące organizację tygodnia dziecka, wizyty u lekarza oraz kontakt ze szkołą wnosi materiał, którego nie da się odtworzyć z pamięci podczas rozprawy. Zaświadczenie z placówki, korespondencja dotycząca dziecka oraz dokumentacja medyczna funkcjonują w aktach na tych samych zasadach co pisma stron.
Znaczenie ma również proporcja treści wewnątrz samego pisma, o której rodzice nie myślą. Dokument, w którym opis dziecka zajmuje kilka zdań, a opis zachowania drugiej strony kilka stron, pokazuje rozkład uwagi osoby składającej to pismo. Informacja ta zostaje w sprawie niezależnie od tego, jaka intencja towarzyszyła jego sporządzaniu miesiące wcześniej.
Badanie i obserwacja kontaktu z dzieckiem
Podczas badania widoczna staje się wiedza o dziecku oraz sposób reagowania na sygnały, które ono wysyła. Rodzic potrafiący opisać poprzedni tydzień dziecka, nazwać jego bieżącą trudność oraz powiedzieć, co sam w tej sprawie zrobił, przekazuje materiał odmienny od ogólnego zapewnienia o bliskiej relacji. Obserwacja wspólnej aktywności dokłada do tego informacje o reagowaniu na zmęczenie, zniechęcenie oraz odmowę współpracy przy zadaniu. Sam przedmiot tej oceny oraz obszary brane pod uwagę opisuję w tekście badanie psychologiczno-sądowe kompetencji rodzicielskich.
Wywiad środowiskowy oraz informacje z placówek
Wywiad kuratorski oraz informacje pochodzące od przedszkola, szkoły albo poradni opisują funkcjonowanie dziecka poza domem obojga rodziców. Materiał ten powstaje niezależnie od stanowiska stron i z tego powodu uzupełnia obraz w sposób trudny do zakwestionowania w piśmie procesowym. Zakres pytań zadawanych podczas takiego wywiadu omawiam w tekście o co pyta kurator sądowy.
Przebieg rozprawy
Wypowiedź na rozprawie zostaje odnotowana w protokole i ma w sprawie taką samą wagę jak pisma. Odpowiedź na pytanie o codzienność dziecka, udzielona konkretnie i bez przechodzenia na zachowanie drugiej strony, tworzy w protokole obraz odmienny od wypowiedzi rozbudowanej o zarzuty. Rozprawa pozostaje przy tym miejscem, w którym czas na odpowiedź jest krótszy niż we wszystkich pozostałych miejscach.
Deklaracja i ślad, czyli dwa rodzaje materiału
Materiał opisujący rodzica dzieli się na dwie kategorie o zupełnie różnej wadze dowodowej. Deklaracja obejmuje to, co rodzic sam o sobie mówi: zapewnienia o zaangażowaniu, opis własnych intencji oraz ocenę własnej opieki nad dzieckiem. Ślad obejmuje to, co daje się odtworzyć niezależnie od tej wypowiedzi: wpis w dokumentacji, korespondencję z placówką, zaobserwowaną reakcję dziecka podczas spotkania.
Rozdzielenie tych kategorii tłumaczy sytuację, w której rodzic obecny przy dziecku od lat odbiera opinię jako niesprawiedliwą wobec siebie. Jego zaangażowanie mieściło się w czynnościach codziennych, a codzienność sama z siebie nie wytwarza dokumentu ani świadka. Sytuację, w której zaangażowanie rodzica nie pokrywa się z treścią opinii, omawiam szerzej w tekście dlaczego dobry rodzic przegrywa w opinii OZSS.
Zdarzenia, po których nie został żaden dokument
Część zdarzeń istotnych dla dziecka przebiega bez świadków, bez dokumentu oraz bez możliwości późniejszego potwierdzenia. Opis takiego zdarzenia zyskuje wartość wtedy, gdy zostaje powiązany ze zmianą widoczną u dziecka: z jego zachowaniem po powrocie, ze snem albo z reakcją przed kolejnym wyjazdem. Zmiana u dziecka daje się opisać nawet wówczas, gdy samo zdarzenie nie zostało nigdzie odnotowane przez osoby trzecie.
Opis codzienności dziecka w miejsce oceny drugiej strony
Ta sama informacja może zostać podana na dwa sposoby, a jej wartość dla sprawy różni się przy tym zasadniczo. Stwierdzenie o nieodpowiedzialności drugiego rodzica stanowi ocenę i nie wnosi do sprawy żadnego nowego materiału. Opis, z którego wynika, że dziecko wróciło bez podręczników i nie odrobiło zadania, opisuje skutek widoczny w jego dniu powszednim.
Różnica dotyczy również tego, kto formułuje wniosek końcowy na podstawie przedstawionego w piśmie materiału. Materiał podany opisowo pozostawia sądowi oraz specjalistom możliwość wyciągnięcia wniosku samodzielnie, na podstawie tego, co zostało pokazane. Wniosek postawiony przez stronę z góry zamyka opis i przenosi rozmowę ze sytuacji dziecka na spór między dorosłymi.
Czego nie da się nadrobić po wszczęciu sprawy
Osobną trudność stanowi to, czego nie da się nadrobić po wszczęciu postępowania. Wiedza o przebiegu leczenia dziecka, o jego relacjach rówieśniczych oraz o trudnościach szkolnych buduje się przez lata obecności przy nim. Rodzic, który zaczyna ją gromadzić po otrzymaniu wezwania na badanie, dysponuje materiałem z kilku tygodni wobec materiału z kilku lat po drugiej stronie. Zgromadzenie dokumentów przed wszczęciem sprawy pozostaje możliwe wyłącznie wtedy, gdy rodzic uczestniczył w tych zdarzeniach na bieżąco.
Skąd bierze się pęknięcie w obrazie rodzica
Różnica między tym, co rodzic robi, a tym, co o tym mówi
Jednym z powtarzających się problemów w sprawach opiekuńczych jest pęknięcie między faktycznym funkcjonowaniem rodzica a sposobem, w jaki sam siebie opisuje. Rodzic może w codziennym życiu być obecny i stabilny, a jednocześnie podczas badania albo na sali sądowej prezentować się w sposób, który temu przeczy.
Przyczyn takiego pęknięcia jest kilka, a napięcie związane z postępowaniem należy do wskazywanych w opiniach w pierwszej kolejności. Osoba, która na co dzień funkcjonuje spokojnie i refleksyjnie, w sytuacji presji może reagować impulsywnie, przyjmować postawę obronną albo koncentrować się na udowadnianiu swojej racji kosztem pokazania relacji z dzieckiem. Zachowanie z jednego spotkania powinno zostać zanalizowane w kontekście całego badania, a pojedynczy oderwany epizod nie powinien przesądzać o ocenie.
Rola konfliktu między rodzicami
Wysoki poziom konfliktu między rodzicami należy do czynników silnie zaburzających ocenę kompetencji rodzicielskich w sądzie. W sytuacji, gdy oboje rodzice pozostają w sporze, a jedna ze stron przejawia cechy opisane w tekście narcystyczny rodzic w sądzie, ocenie podlega także wiarygodność relacji przedstawianych przez każdą z nich.
Konflikt wpływa na obraz rodzica przez treść jego wypowiedzi oraz przez podejmowane działania. Angażowanie dziecka w spór, utrudnianie kontaktów oraz składanie wniosków i zawiadomień, które nie znajdują potwierdzenia w materiale sprawy, zostawiają w aktach ślad możliwy do odczytania po miesiącach.
Ocena kompetencji rodzicielskich w sprawach o wysokim poziomie konfliktu wymaga większej ostrożności, ponieważ obraz każdego z rodziców zostaje zniekształcony przez wzajemne oskarżenia. Opis powinien wskazać, czy prezentowane zachowania wynikają z bieżącego sporu, czy mają charakter trwały. Rozróżnienie tych dwóch poziomów nie zawsze jest możliwe w toku jednego badania diagnostycznego.
Sprzeczność między różnymi źródłami informacji
Spójność obrazu rodzica zaburza również sytuacja, w której informacje ze szkoły, od lekarza oraz od kuratora nie pokrywają się z tym, co deklaruje sam rodzic. Jeżeli informacja ze szkoły wskazuje na nieobecność rodzica w sprawach dziecka, a rodzic podkreśla swoje zaangażowanie w jego życie szkolne, obie wersje wymagają wyjaśnienia i stają się przedmiotem analizy.
Wpływ czasu na ocenę
Ocena kompetencji rodzicielskich w sądzie obejmuje sposób funkcjonowania rodzica rozłożony w czasie, dłuższy niż jeden dzień badania. Znaczenie ma powtarzalność zachowania oraz zmiany pojawiające się w kolejnych miesiącach postępowania.
Jeżeli przez pierwszą fazę sprawy rodzic pozostaje mało obecny, a na etapie badania więzi z dzieckiem prezentuje nagle wysokie zaangażowanie, taka zmiana zostaje zauważona i podlega opisowi. Jej znaczenie zależy od kontekstu całej sprawy, choć nie pozostaje bez wpływu na końcowy obraz rodzica.
Dlaczego sąd nie widzi kompetencji rodzicielskich mimo zaangażowania?
Jednym z powtarzających się pytań w sprawach opiekuńczych pozostaje to, dlaczego rzeczywiste funkcjonowanie rodzica nie odpowiada obrazowi, który trafia do sprawy. Rodzic potrafi być obecny, zaangażowany i zorientowany w potrzebach dziecka, a mimo tego ocena kompetencji rodzicielskich w sądzie nie odzwierciedla tego obrazu. Przyczyny takiego stanu dają się wskazać i żadna z nich nie jest przypadkowa.
Pierwsza przyczyna ma charakter dokumentacyjny i dotyczy sposobu, w jaki powstają dowody. Codzienne funkcjonowanie rodzica, czyli odwożenie do szkoły, wizyty lekarskie oraz obecność w czasie choroby dziecka, przeważnie nie zostaje nigdzie odnotowane. W momencie wszczęcia postępowania obszar ten nie znajduje odzwierciedlenia w aktach, a ocenie podlega wyłącznie to, co zostało udokumentowane.
Druga przyczyna dotyczy funkcjonowania rodzica w trakcie samego postępowania sądowego, w warunkach, które go obciążają. Napięcie związane z udziałem w sprawie wpływa na sposób komunikacji oraz na zachowanie wobec pozostałych uczestników. Osoba funkcjonująca na co dzień spokojnie może w warunkach presji reagować impulsywnie, przyjmować postawę obronną albo koncentrować się na konflikcie kosztem uwagi poświęcanej dziecku. Pojedyncze sytuacje, czyli rozprawa, wywiad środowiskowy oraz badanie, potrafią zaburzyć obraz budowany wcześniej przez miesiące.
Trzecia przyczyna wiąże się z działaniami drugiego rodzica oraz ze sposobem kształtowania materiału sprawy. Jeżeli jedna ze stron aktywnie składa pisma, zeznaje i buduje swoją wersję zdarzeń, a drugi rodzic pozostaje bierny procesowo, obraz w aktach kształtuje się jednostronnie. Bierność procesowa nie jest neutralna i może zostać odczytana jako brak orientacji w sytuacji dziecka albo brak gotowości do udziału w postępowaniu.
Ocena kompetencji rodzicielskich w sądzie opiera się na materiale zgromadzonym w aktach oraz na wnioskach wynikających z badania i opinii biegłego psychologa. Ocenie podlegają informacje udokumentowane i potwierdzone w toku postępowania, a same deklaracje stron bez takiego potwierdzenia mają wagę ograniczoną. Ostateczny obraz kompetencji rodzicielskich wynika ze zgodności między zachowaniem rodzica a materiałem dowodowym.
Skąd bierze się spójny obraz rodzica
W wielu opracowaniach pojawia się założenie, że sposób zachowania podczas badania albo na sali sądowej może przesądzić o ocenie rodzica. Kompetencje rodzicielskie w sądzie nie są jednak oceniane na podstawie jednego spotkania ani jednej wypowiedzi.
Ocena obejmuje funkcjonowanie rodzica w różnych kontekstach, a rozróżnienie między sposobem zaprezentowania się a rzeczywistym sposobem funkcjonowania stanowi jej element. Różnice między tymi obszarami stają się widoczne dopiero w zestawieniu informacji pochodzących z różnych źródeł. Obraz rodzica uznawany za wiarygodny opiera się na konsekwencji, której jednorazowy wysiłek włożony w jedno spotkanie nie zastąpi.
Spójność nie wynika z określonego sposobu zachowania w trakcie rozprawy ani z formy wypowiedzi podczas badania. Ocenie podlega zgodność między funkcjonowaniem rodzica w relacji z dzieckiem a tym, co wynika z dokumentów, obserwacji oraz opinii sporządzanych w sprawie. Skutki tej oceny dla rozstrzygnięcia opisuję w tekście kompetencje rodzicielskie a wyrok sądu.
Co z tego wynika dla rodzica w toku sprawy
Ocena kompetencji rodzicielskich w sądzie przebiega wieloetapowo i opiera się na materiale pochodzącym od różnych uczestników postępowania. Sąd oraz zespół OZSS, biegły psycholog i kurator dysponują odmiennymi narzędziami, a obraz rodzica powstaje dopiero z zestawienia tego, co każde z tych źródeł wnosi.
Niespójność obrazu nie zawsze oznacza nieprawidłowe funkcjonowanie rodzica w relacji z dzieckiem. Może wynikać z napięcia towarzyszącego postępowaniu albo z konfliktu z drugim rodzicem. Może też wynikać z braku dokumentacji albo z tego, że rodzic opisuje siebie inaczej, niż postępuje. Każde takie pęknięcie zostaje odnotowane i podlega ocenie w kontekście pozostałego materiału.
Zrozumienie sposobu, w jaki oceniane są kompetencje rodzicielskie, nie zastępuje przygotowania do postępowania i stanowi dopiero jego punkt wyjścia. Brak tej orientacji powoduje, że działania podejmowane w sprawie mają charakter reaktywny i nie opierają się na rzeczowym przedstawieniu własnej roli jako rodzica.
FAQ – pytania o pokazanie kompetencji rodzicielskich
Czy sąd ocenia, czy jestem dobrym rodzicem?
Ocenie nie podlega ogólne wrażenie ani cechy osobowości rodzica rozpatrywane w oderwaniu od sytuacji dziecka. Ocena kompetencji rodzicielskich w sądzie opiera się na materiale dowodowym, dokumentach oraz wnioskach z opinii sporządzonej w sprawie.
Czy brak dokumentów wpływa na ocenę kompetencji rodzicielskich?
Brak dokumentacji powoduje, że część funkcjonowania rodzica pozostaje niewidoczna w aktach sprawy. Ocena opiera się na tym, co zostało udokumentowane oraz co znajduje potwierdzenie w materiale zgromadzonym w toku postępowania.
Czy biegły psycholog ocenia inaczej niż zespół OZSS?
Zarówno zespół OZSS, jak i biegły psycholog przeprowadzają ocenę kompetencji rodzicielskich z użyciem narzędzi psychologicznych. Różnice dotyczą formy pracy oraz składu osobowego, a cel oceny pozostaje w obu przypadkach ten sam.
Czy zachowanie na rozprawie ma znaczenie?
Zachowanie w toku postępowania stanowi jeden z elementów podlegających ocenie i zostaje odnotowane w protokole. Powinno być analizowane w kontekście całości sprawy, a pojedyncze zdarzenie wyrwane z przebiegu postępowania nie powinno przesądzać o ocenie.
Przygotowanie materiału przed badaniem
Miejsca opisane powyżej dają się przygotować wcześniej, o ile praca zaczyna się od codzienności dziecka i pozostaje przy niej przez kolejne tygodnie. Kurs podniesienia kompetencji rodzicielskich obejmuje te same obszary, które analizowane są w sprawach o dziecko oraz podczas badania OZSS, wraz z ćwiczeniami i certyfikatem możliwym do złożenia do akt sprawy.
Pozdrawiam serdecznie,
Magdalena Bajsarowicz
Prawnik & Psycholog sądowy

