Narcyz ukryty, nazywany też wrażliwym, nosi te same roszczenia co wielkościowy , ale odwrócone Na zewnątrz widać osobę delikatną, skrzywdzoną i niedocenioną. W środku działa to samo poczucie wyjątkowości, pokazywane jedynie przez cierpienie, a nie przez dominację.
W pracy z klientami i klientkami widzę, że profil ten bywa groźniejszy w postępowaniu rodzinnym właśnie z tego powodu, że wzbudza odruch ochrony. Gdy jedna strona mówi językiem cierpienia, a druga odpowiada faktami i zarzutami, ta pierwsza wygląda na bezbronną, a druga na atakującą.
Narcyz ukryty jest przy tym profilem,a nie maską , a maska ofiary jest rolą zakładaną doraźnie, gdy grozi rozliczenie. Profil ukryty stanowi stały sposób funkcjonowania, w którym poczucie skrzywdzenia stanowi codzienne tło wszystkich relacji.
Nazywam się Magdalena Bajsarowicz. Jestem prawnikiem i psychologiem sądowym. Od 15 lat pomagam przejść przez trudne rozstania, gdy po drugiej stronie jest osoba manipulująca z zaburzeniem osobowości narcystycznym lub borderline. Buduję strategie, żeby chronić siebie i dzieci. Opiniuję na zlecenie sądu jako biegły psycholog. Jestem wykładowcą prowadziłam wykłady dla sędziów, prokuratorów i kuratorów z zakresu psychologii sądowej.
Łączę analizę akt sprawy, znajomość mechanizmów przemocy psychicznej i doświadczenie w pracy z opiniami OZSS, aby pomóc rodzicom przejść przez ten proces świadomie, merytorycznie i z realnym wpływem na wynik sprawy.
Co się dzieje, gdy próbujesz porozmawiać o problemie
W relacji z ukrytym narcyzem próba rozmowy o jego zachowaniu rzadko dochodzi do końca. Rozmowa, która miała dotyczyć konkretnej sytuacji, po kilku zdaniach przenosi się na jego cierpienie. Nagle to on jest skrzywdzony, niezrozumiany i atakowany osoba zgłaszająca problem staje się tą, która zadaje ból.
Zostaje poczucie winy jest ono celem tej dynamiki, nie efektem ubocznym. Po pewnym czasie człowiek uczy się nie zaczynać pewnych rozmów, bo każda kończy się tak samo. Tematy, które mają znaczenie, schodzą na dalszy plan. Potrzeby jednej strony zajmują przestrzeń, w której powinno być miejsce dla obojga.
Gdy pojawia się granica albo zapowiedź odejścia, wraca powrót uwagi, przeprosin i intensywnej bliskości w tym właśnie momencie. Ujawnia się powtarzalny wzorzec, widoczny wstecz przy poprzednich próbach odejścia.
O tym, jak wygląda ten wzorzec przy zakończeniu związku i co oznacza naprzemienne odrzucanie oraz przyciąganie, piszę w artykule o tym, jak narcyz kończy związek.
Dziecko w roli powiernika dorosłego
Narcyz ukryty jako rodzic obciąża dziecko własnym ciężarem emocjonalnym w sposób, który z zewnątrz wygląda jak bliskość i otwartość. Dziecko dowiaduje się o trudnościach rodzica narcyza, o jego samotności o tym jak niesprawiedliwie traktuje go druga strona.
Psychologia nazywa to parentyfikacją. Dziecko przyjmuje rolę emocjonalnego opiekuna rodzica. Nie ma wtedy miejsca na własne emocje, bo każda jego trudność wydaje się mniejsza niż ciężar dorosłego. Uczy się, że własne potrzeby muszą zaczekać, a liczy się nastrój rodzica.
W sprawach w których opiniuję na zlecenie sądu widać, że ten rodzic buduje przy dziecku obraz drugiej strony jako sprawcy jego cierpienia. Nie wprost, a chociażby przez komentarze, westchnienia i pytania zawierające ocenę. Dziecko stopniowo oddala się od drugiego rodzica z powodu, że każde spotkanie z tą osobą wywołuje u rodzica ból, który dziecko czuje się zmuszone pocieszać.
Jak rozpoznać ten proces i po czym poznać, że dziecko zostaje stawiane w roli pocieszyciela jednego z rodziców, opisuję w artykule o siedmiu sygnałach manipulowania dziecka przez rodzica.
Dlaczego ukryty profil może budzić współczucie w sądzie
Przed sądem i w gabinecie zespołu OZSS narcyz ukryty jako rodzic wygląda na pokrzywdzonego. Mówi cicho, opisuje siebie jako ofiarę kontroli albo odrzucenia. Druga strona, odpowiadając rzeczowo na zarzuty, wypada przy nim chłodno.
Odwracanie winy przy tym profilu jest starannie wyrafinowane. Własne zachowania prezentuje jako cudze, własne działania jako odpowiedź na zachowanie drugiej strony. Jego cierpienie wygląda na autentyczne, co czyni ten przekaz wiarygodnym, nawet jeśli wnioski, które z niego wyciąga, są zniekształcone.
W trakcie konsultacji słyszę często zdanie, że sąd widział go przez kwadrans i był przekonany, że to ofiara. Podczas procesu z narcyzem ukrytym istotne jest pokazanie faktów, niezależnie od tego, kto budzi większe współczucie.
O przypisywaniu własnych zachowań drugiej stronie piszę w artykule o projekcji narcyza w sądzie.

Jak narcyz ukryty brzmi w wiadomościach
Rozpoznanie ukrytego profilu bywa łatwiejsze na piśmie niż w rozmowie. W bezpośrednim kontakcie ton głosu, mina i kontekst chwili zacierają granice. Tekst zostaje można do niego wrócić, przeczytać drugi raz i zobaczyć powtarzalny układ, którego na bieżąco można nie wychwycić.
Ukryty profil rzadko żąda wprost. Buduje wiadomość tak, by prośba albo zarzut zostały wypowiedziane bez wzięcia za nie odpowiedzialności. Pojawiają się konstrukcje bierne, w których nikt konkretny niczego nie robi, a mimo to wina znajduje adresata. Zamiast prośby o zmianę terminu przychodzi żal, że znów trzeba dopasować się do wszystkiego.
Drugą cechą jest przeniesienie ciężaru emocjonalnego na odbiorcę przy zachowaniu pozoru spokoju. Mówi cicho o zmęczeniu, o niedocenieniu, o tym, że druga osoba i tak zrobi po swojemu. Po jej przeczytaniu zostaje poczucie winy, którego źródła trudno wskazać, bo nie padło żadne oskarżenie wprost. Warto czytać wiadomości od takiej osoby nie pojedynczo, lecz ciągiem, w odstępie tygodni. Pojedyncza wiadomość zawsze da się wytłumaczyć gorszym dniem. Dopiero zestawienie kilkunastu obok siebie pokazuje stały układ reakcji, w którym każda rozmowa kończy się Twoim poczuciem winy, niezależnie od tego, czego dotyczyła. Ten sam zapis, czytany ciągiem, bywa później materiałem, który w sprawie rodzinnej mówi więcej niż opis pojedynczej sytuacji.
Jak narcyz ukryty rozgrywa rozstanie
Przy narcyzie ukrytym rozstanie rzadko ma wyraźny początek i koniec. Zamiast otwartego konfliktu pojawia się długie pasmo cichego cierpienia, w którym to Ty zostajesz obsadzona/obsadzony w roli osoby zadającej ból. Pojawia się smutek, rezygnacja i sugestia, że po tym wszystkim, co druga strona przeszła, takie potraktowanie było do przewidzenia.
Decyzja o odejściu uruchamia przy tym profilu odwrócenie ról, w którym osoba odchodząca staje się winowajcą, a osoba krzywdząca ofiarą. Bez podniesionego głosu, samym tonem żalu, narcyz ukryty buduje obraz, w którym to on został porzucony mimo całego poświęcenia. Otoczenie często przyjmuje tę wersję, bo cierpienie jest widoczne i wygląda na szczere, a Twoja decyzja z zewnątrz wydaje się chłodna.
W tym położeniu pomaga oddzielenie dwóch rzeczy, które narcyz ukryty zlewa w jedno. Czyjeś cierpienie nie jest tym samym co Twoja odpowiedzialność za nie. Możesz współczuć drugiej osobie i jednocześnie nie brać na siebie winy za jej stan, bo decyzja o zakończeniu relacji nie jest tożsama z wyrządzeniem krzywdy. Zapis tego, jak naprawdę przebiegała relacja, bywa później w sprawie rodzinnej przeciwwagą dla wersji, w której jesteś jedynie sprawcą cudzego nieszczęścia.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czym różni się narcyz ukryty od wielkościowego?
Narcyz wielkościowy pokazuje wyższość otwarcie i domaga się podziwu wprost. Narcyz ukryty kryje te same roszczenia pod pozycją skrzywdzonego. Posługuje się poczuciem winy i cierpieniem zamiast dominacji.
Czy Narcyz ukryty jako rodzic naprawdę cierpi, czy tylko gra?
Nie zawsze da się jednoznacznie rozdzielić. Taki rodzic może przeżywać silne emocje, ale jednocześnie używać ich w sposób, który obciąża dziecko i przesuwa odpowiedzialność na otoczenie. Z perspektywy dziecka najważniejsze nie jest to, czy dorosły „gra” tylko czy jego sposób okazywania cierpienia wciąga dziecko w rolę pocieszyciela, ratownika albo osoby odpowiedzialnej za emocje rodzica.
Skąd biorą się sytuacje, w których dziecko czuje się odpowiedzialne za rodzica?
Wynikają z parentyfikacji, czyli odwrócenia ról, w którym dziecko przyjmuje funkcję emocjonalnego opiekuna dorosłego. Dziecko pochłonięte nastrojem rodzica nie ma przestrzeni na własne emocje. Bywa to obciążające i odkłada się na lata, o czym piszę w artykule o tym, jak narcyz traktuje dziecko.
Pozdrawiam serdecznie,
Magdalena Bajsarowicz
Prawnik & Psycholog sądowy

