Mediacje z narcyzem 8 powodów, dla których nie mają sensu

Mediacje są dobrowolne, ale w sprawach rodzinnych sędziowie i pełnomocnicy niejednokrotnie zachęcają strony do ugodowego rozwiązania kwestii dzieci teoretycznie może się wydawać , że to rozsądne podejście. W praktyce, gdy po drugiej stronie stoi osoba z zaburzeniem narcystycznym, propozycja mediacji rzadko wynika z troski o dobro dziecka.

Nazywam się Magdalena Bajsarowicz. Jestem prawnikiem i psychologiem sądowym. Od 15 lat pomagam przejść przez trudne rozstania, gdy po drugiej stronie jest osoba manipulująca z zaburzeniem osobowości narcystycznym lub borderline. Buduję strategie, żeby chronić siebie i dzieci. Opiniuję na zlecenie sądu jako biegły psycholog. Jestem wykładowcą prowadziłam wykłady dla sędziów, prokuratorów i kuratorów z zakresu psychologii sądowej.

Łączę analizę akt sprawy, znajomość mechanizmów przemocy psychicznej i doświadczenie w pracy z opiniami OZSS, aby pomóc rodzicom przejść przez ten proces świadomie, merytorycznie i z realnym wpływem na wynik sprawy.

1. Mediacje wstrzymują postępowanie sądowe

Formalnie w czasie mediacji rozprawa nie jest wyznaczana. Jeśli do ugody nie dojdzie, czas poświęcony na organizację spotkań, korespondencję zostaje bezpowrotnie utracony z perspektywy realnego rozstrzygnięcia. Dla rodzica, któremu zależy na jak najszybszym uregulowaniu opieki nad dzieckiem – taka sytuacja jest po prostu stratą.

Dla osoby manipulującej brak formalnych ustaleń jest natomiast korzystny. Dopóki sąd niczego nie postanowił, rzeczywistość jest plastyczna. Można ją interpretować po swojemu: mówić, że kontakty były ustalone inaczej, że porozumiano się ustnie, że druga strona narusza coś, czego nigdy nie zapisano. Przedłużony stan zawieszenia daje stałe pole do wywierania presji.

2. Kontrola bez formalnych ograniczeń

Dopóki nie ma żadnego postanowienia ani ugody, de facto obowiązuje to, czego chce silniejsza strona. W praktyce oznacza to, że rodzic manipulujący samodzielnie decyduje, kiedy odbywają się wizyty, jak długo trwają, czy w ogóle dochodzą do skutku. Argumenty odwołujące się do rzekomych praw lub groźby sali sądowej pojawiają się najczęściej wtedy, gdy brakuje jasnego, formalnego punktu odniesienia.

Mediacje przedłużają ten stan. Każde kolejne spotkanie bez porozumienia to kolejne tygodnie, w których kontakty z dzieckiem opierają się na nieformalnych uzgodnieniach, a nie na orzeczeniu. Warto wiedzieć, komu taki stan najbardziej odpowiada.

3. Dodatkowy kontakt jako źródło destabilizacji

Każde spotkanie mediacyjne to kontakt z drugą stroną. Korespondencja w tej sprawie, ustalanie terminów, potwierdzenia, zmiany wymagają wymiany wiadomości. Osoby, które rozstały się z narcyzem, wiedzą, jak kosztowny jest każdy kontakt z tą osobą.

Mediacje uruchamiają ten kontakt z powrotem i nadają mu pozornie neutralne, a nawet konstruktywne ramy. Zaproszenie do mediacji można odczytywać jako dobrą wolę. W wielu sprawach jest to jednak pretekst do odświeżenia relacji zależności i podtrzymania emocjonalnego oddziaływania.

4. Pułapka wizerunków: kłótliwy / ugodowy

Narcyz doskonale zna ten wariant. Składa propozycję mediacji, publicznie deklaruje gotowość do porozumienia, demonstracyjnie okazuje troskę o dobro dziecka. Jeśli odmówisz, ta odmowa trafia do akt, jest cytowana w pismach, pojawia się w wypowiedziach na sali sądowej.

Odmowa mediacji bywa przedstawiana jako dowód na konfliktowość i brak gotowości do współpracy. Zgoda otwiera drzwi do kolejnych taktyk opisanych w dalszych punktach. Zrozumienie tej dynamiki nie daje gotowej odpowiedzi, ale pozwala przynajmniej podjąć decyzję świadomie, a nie pod wpływem impulsu.

5. Budowanie wizerunku rodzica poza salą sądową

Sala sądowa nie jest jedynym miejscem, gdzie tworzony jest obraz rodzica. Propozycja mediacji jest komunikowana otoczeniu: rodzinie, wspólnym znajomym, czasem szkole dziecka. Kto ją złożył, ten deklarował gotowość do porozumienia, a ten kto odmówił eskalował konflikt.

Zachowania podczas samych sesji mediacyjnych najczęściej nie będą widoczne dla sądu. Widoczne może być natomiast coś innego: że jedna ze stron deklarowała gotowość do porozumienia, podczas gdy poza mediacją nadal podtrzymywała napięcie, eskalowała konflikt lub prowadziła komunikację w innych kanałach. Taki rozdźwięk między wizerunkiem ugodowości a realnym podtrzymywaniem sporu należy do obszarów opisanych w Modelu Bajsarowicz.

6. Mediator jako kolejna osoba do zmanipulowania

Mediator wchodzi w sprawę z określoną rolą: ma prowadzić rozmowę, szukać punktów wspólnych i porządkować komunikację między stronami. W relacji z osobą narcystyczną może jednak dojść do sytuacji, w której jedna ze stron bardzo sprawnie buduje swój obraz wobec nowego rozmówcy, zwłaszcza w sformalizowanym otoczeniu. Pokazuje siebie jako spokojnego rodzica, osobę gotową do kompromisu, zranioną lub niesłusznie oskarżaną przez drugą stronę.

Mediator, który nie rozpoznaje dynamiki manipulacji, może przyjąć ten przekaz jako bardziej wiarygodny, niż jest w rzeczywistości. Wtedy osoba manipulująca zyskuje dodatkową przestrzeń do wzmacniania własnego wizerunku, a druga strona może mieć poczucie, że musi nie tylko rozmawiać o dziecku, lecz także bronić się przed obrazem, który został wcześniej zbudowany.

Jeżeli w trakcie mediacji czujesz, że rozmowa przestaje dotyczyć ustaleń, a zaczyna wzmacniać jedną wersję wydarzeń, masz prawo nazwać tę sytuację wprost i wrócić do konkretów: dziecka, ustaleń, terminów, odpowiedzialności oraz granic komunikacji.

7. Mediacje jako wywiad o twoich argumentach

W procesie sądowym stanowiska stron ujawniają się stopniowo: przez pisma, odpowiedzi, załączniki i kolejne decyzje procesowe. Mediacja może przyspieszyć ten etap, ale często działa jednostronnie.

Jeżeli podczas sesji przedstawiasz pełny zakres swoich zastrzeżeń, opisujesz konkretne zdarzenia, tłumaczysz, dlaczego pewne rozwiązania są dla ciebie nie do przyjęcia, druga strona dostaje materiał, który może później wykorzystać. Ma czas, aby przygotować odpowiedź, dopasować własne stanowisko i zbudować bardziej przekonujący obraz przed sądem.

W relacji z osobą narcystyczną mediacja może więc stać się miejscem, w którym nie dochodzi do realnego porozumienia, lecz do zebrania informacji o twoich argumentach, granicach i sposobie myślenia. Zamiast przybliżać strony do ugody, może dać osobie manipulującej mapę twojej strategii.

8. Nieformalne ustalenia jako instrument presji

Podczas mediacji łatwo zgodzić się na coś tylko po to, żeby wyjść na osobę konstruktywną, przerwać napięcie albo zakończyć trudne spotkanie. Problem zaczyna się wtedy, gdy taka zgoda pada poza formalnym zakończeniem sprawy i bez podpisanej ugody.

Nieformalne porozumienie z mediacji nie ma takiej mocy jak zatwierdzona ugoda. W relacji z osobą manipulującą może jednak zostać potraktowane jak zobowiązanie. Później wraca w komunikacji jako argument: „przecież się zgodziłaś”, „sam mówiłeś, że akceptujesz takie rozwiązanie”, „teraz zmieniasz zdanie”.

Okoliczności, presja spotkania, napięcie, zmęczenie albo brak podpisu mogą zostać całkowicie pominięte. Liczy się wyłącznie deklaracja, którą druga strona może wykorzystać jako dowód rzekomej niekonsekwencji, każda zgoda wypowiedziana podczas mediacji może zostać później użyta przeciwko osobie, która próbowała jedynie uspokoić sytuację.

Co zamiast mediacji z narcyzem?

Odmowa mediacji nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Są sprawy, w których warto podjąć próbę rozmowy, zwłaszcza gdy po drugiej stronie jest osoba trudna, konfliktowa albo silnie emocjonalna, ale nie stosuje sposobów działania opisanych powyżej. Decyzja zawsze zależy od konkretnej sytuacji, etapu sprawy i realnego celu mediacji.

Jeżeli jednak rozpoznajesz w swojej sprawie którykolwiek z opisanych wcześniej sposobów działania, nie warto podejmować decyzji automatycznie: ani z lęku przed oceną sądu, ani z poczucia winy, ani pod presją drugiej strony. W takiej sytuacji dobrze skonsultować się ze specjalistą. Nie po to, aby ktoś podjął decyzję za Ciebie, ale aby zobaczyć, czemu i komu ta propozycja ma służyć i jakie może mieć konsekwencje w dalszym postępowaniu.

W sprawach, w których po drugiej stronie jest osoba z zaburzeniem osobowości narcystycznej, ważne jest także to, jak sam/sama funkcjonujesz w postępowaniu. O tym piszę szerzej w artykule Dlaczego ofiara narcyza traci wiarygodność w sądzie.

Warto również wiedzieć, w jaki sposób narcyz buduje swoją pozycję wobec świadków i otoczenia. jest tym samym sposobem działania, który widać podczas mediacji tylko przy innych uczestnikach.

FAQ – Najczęściej zadawane pytania

Czy odmowa mediacji zaszkodzi mi w sądzie?

Odmowa mediacji nie szkodzi automatycznie w sądzie. Sąd może uwzględnić odmowę jako jeden z elementów oceny postawy strony, ale znaczenie ma przede wszystkim jej uzasadnienie. Inaczej oceniana jest odmowa bez wyjaśnienia, a inaczej odmowa oparta na konkretnych okolicznościach, takich jak przemoc psychiczna, silna nierównowaga między stronami, wcześniejsze próby manipulacji albo brak realnej możliwości rozmowy w dobrej wierze.

Czy narcyz może zmanipulować mediatora?

Osoba narcystyczna może wpływać na odbiór swojej osoby podczas mediacji, zwłaszcza gdy mediator widzi tylko krótki fragment konfliktu. W sformalizowanym kontakcie taka osoba może prezentować się jako spokojna, racjonalna, ugodowa i skrzywdzona przez drugą stronę. Mediator nie zawsze widzi wcześniejsze miesiące napięć, kontroli, zmiennych deklaracji i działań poza oficjalną rozmową. Dlatego osoba uczestnicząca w mediacji ma prawo reagować, gdy czuje nierówne traktowanie lub przesunięcie rozmowy z faktów na wizerunek jednej ze stron.

Czy mediacje z narcyzem mają sens?

Mediacje z osobą narcystyczną mogą mieć sens tylko w określonych warunkach. Największe znaczenie ma wąski zakres sporu, obecność pełnomocników, jasne granice rozmowy, dokumentowanie ustaleń oraz doświadczenie mediatora w pracy z manipulacją i wysokokonfliktowymi relacjami. Gdy mediacja służy zbieraniu informacji, budowaniu wizerunku albo wywieraniu presji, może pogłębić problem zamiast prowadzić do porozumienia.

Narcyz proponuje mediacje, co mam teraz zrobić?

Jeżeli osoba narcystyczna proponuje mediację, nie podejmuj decyzji pod presją czasu. Sama propozycja mediacji nie wymaga natychmiastowej zgody ani natychmiastowej odmowy. Najpierw sprawdź, jaki jest realny cel tej propozycji, czego dokładnie ma dotyczyć mediacja i jakie informacje możesz ujawnić podczas spotkania.

Przed odpowiedzią warto skonsultować się z prawnikiem, taka konsultacja pozwala ocenić, czy mediacja może pomóc w twojej sprawie, czy raczej stanie się kolejnym miejscem nacisku, zbierania informacji albo budowania wizerunku przed sądem.

Jeśli jesteś w trakcie procesu z osobą narcystyczną albo dopiero przygotowujesz się do sprawy, zapoznaj się z moim e-bookiem

Pozdrawiam serdecznie,                           

Magdalena Bajsarowicz

Prawnik & Psycholog sądowy