Opcja pierwsza: Zamykasz tę stronę i idziesz na badanie „na żywioł”.
Liczysz na to, że prawda jakoś sama się obroni. Wchodzisz do gabinetu, stres odbiera Ci jasność myślenia, a w emocjach mówisz rzeczy, które zespół badający zapisuje przeciwko Tobie. Nie potrafisz rzeczowo odpowiedzieć na kłamstwa drugiej strony.
Skutek? Opinia, która może ograniczyć Twoją relację z dzieckiem do weekendowych spotkań albo całkowicie Cię ich pozbawić.




