Jak pokazać swoje kompetencje rodzicielskie, żeby sąd naprawdę to zobaczył?

Powiem coś, co może być niewygodne, ale jest uczciwe:
to, że jesteś dobrą matką lub dobrym ojcem nie wystarczy.
Musisz jeszcze umieć to pokazać tak, żeby zobaczył to sąd i psycholog sądowy.

W swojej pracy widzę rodziców, którzy:
– robią dla dziecka naprawdę bardzo dużo,
– a w aktach sprawy i w opinii wychodzi z nich… rodzic „taki jak każdy” albo wręcz „problematyczny”.

Różnica jest bardzo często nie w tym, jak żyją,
tylko w tym, jak o tym mówią i jak to dokumentują.

Zasada „powiedz i pokaż” – fundament Twojej strategii

Wymyśliłam prostą zasadę, którą powtarzam każdemu rodzicowi:

Żeby pokazać swoje kompetencje rodzicielskie, musisz o nich:
– powiedzieć
– i je pokazać.

Ta zasada ma kluczowe znaczenie zarówno w pismach procesowych, jak i na etapie
badania psychologiczno-sądowego kompetencji rodzicielskich
gdzie nie liczy się to, co czujesz, tylko to, co potrafisz logicznie i spójnie wykazać.

Jak „powiedzieć” o swoich kompetencjach rodzicielskich?

1. Powiedz – czyli opisz swoje kompetencje rodzicielskie

Nie tylko na badaniu.
Również w:
– pozwie,
– odpowiedzi na pozew,
– wnioskach o zabezpieczenie,
– innych pismach składanych do sądu.

Co to znaczy w praktyce?

Zamiast pisać:
„Zawsze zajmowałam się dzieckiem”.

Napisz:

„Od urodzenia syna to ja:
– organizuję wszystkie wizyty lekarskie i specjalistyczne,
– jestem w stałym kontakcie z wychowawcą i nauczycielami,
– codziennie odrabiam z dzieckiem lekcje,
– prowadzę go na zajęcia dodatkowe (piłka nożna, angielski),
– dbam o stały rytm dnia (godziny snu, nauki, czasu wolnego).”

To są konkretne zachowania, które w języku psychologii sądowej nazywamy
kompetencjami rodzicielskimi.

Jak „pokazać” swoje kompetencje?

2. Pokaż – czyli poprzyj słowa dowodami

Samo napisanie „ja to robię” to za mało.
Trzeba to udowodnić poprzez:
– zaświadczenia ze szkoły lub przedszkola,
– zaświadczenia od lekarzy i specjalistów,
– potwierdzenia udziału w terapiach, konsultacjach, zajęciach,
– korespondencję z drugim rodzicem,
– wiadomości do nauczycieli,
– opinie specjalistów, którzy znają dziecko i Ciebie jako rodzica.

Czego nie wolno pomijać w opisie swoich kompetencji?

Codzienność dziecka – kto realnie:
– wstaje rano z dzieckiem,
– szykuje je do szkoły,
– zna jego lekarzy, leki i potrzeby zdrowotne,
– wie, z czym dziecko ma trudność w nauce.

Bezpieczeństwo emocjonalne – jak:
– reagujesz, gdy dziecko jest smutne, wystraszone lub złe,
– tłumaczysz rozstanie i konflikty dorosłych,
– chronisz dziecko przed wciąganiem w konflikt.

Relacja z drugim rodzicem – nawet jeśli jest toksyczny, sąd musi zobaczyć:
– co TY robisz, żeby nie eskalować konfliktu,
– jak dbasz o to, żeby dziecko nie musiało „wybierać stron”.

Najczęstszy błąd – skupianie się tylko na tym, co robi (źle) drugi rodzic

To widzę w aktach nagminnie.

Rodzic, który:
– w życiu robi bardzo dużo,
– w pismach 80% miejsca poświęca na opis tego, jak fatalnym rodzicem jest były partner.

Efekt?
– o jego własnych kompetencjach rodzicielskich wiemy niewiele,
– za to bardzo dużo wiemy o konflikcie.

Sąd i psycholog sądowy potrzebują zobaczyć, co robisz TY.
Opis działań drugiego rodzica ma sens tylko wtedy, gdy:
– pokazuje realne zagrożenia dla dziecka,
– a obok tego jest równie konkretny opis tego, jak Ty to dziecko zabezpieczasz.

Jak przenieść to na badanie psychologiczno-sądowe?

Na badaniu:
– nie licz na to, że psycholog „sam się domyśli”,
– nie zakładaj, że „dobry psycholog wszystko wyczuje”.

Twoja rola polega na tym, żeby:
– umieć opowiedzieć o swoich kompetencjach,
– powołać się na to, co jest w aktach,
– pokazać spójność między tym, co mówisz na badaniu,
a tym, co wcześniej złożyłaś / złożyłeś do sądu.

Jeśli nie chcesz uczyć się tego na błędach w swojej sprawie

Wiem, że temat kompetencji rodzicielskich jest obciążony emocjami i stresem.
Dlatego w kursie podniesienia kompetencji rodzicielskich:

– rozkładam na czynniki pierwsze, co i jak mówić,
– pokazuję, które zachowania są istotne dla sądu i psychologa,
– daję gotowe ramy, które możesz od razu zastosować w pismach i na badaniu.

To nie jest kurs o tym, „jak być idealnym rodzicem”.
To jest kurs o tym, jak:
– podnieść swoje kompetencje rodzicielskie,
– nauczyć się je pokazywać,
– i przestać tracić punkty w sądzie tylko dlatego, że mówisz innym językiem niż prawo i psychologia sądowa.

Pozdrawiam,

Magdalena Bajsarowicz

Prawnik & Psycholog sądowy